Pączki

paczkiPączki, pączki. Wszędzie dziś pączki. Tłusty czwartek nam nastał. Nie przepadam za pączkami z nadzieniem i w lukrze. Lubię za to małe, z cukrem pudrem. Takie więc dziś się pojawiły u mnie w kuchni.

20 gr świeżych drożdży rozpuściłam w 0,5 szklanki cieplego (ale nie gorącego!) mleka, dodałam łyżeczkę cukru i odstawiłam w ciepłe miejsce na 15 min.

Do 350 gram mąki pszennej dodałam 2 łyżki cukru (jak ktoś lubi bardziej słodkie pączki – należy dodać więcej cukru, ponieważ z taką ilością nie są one zbyt słodkie), 2 żółtka, 3 łyżki śmietany, 1 łyżkę miękkiego masła, 1 łyżkę spirytusu oraz zaczyn z mleka i drożdży. Wyrobione elastyczne ciasto przykryłam czystym ręcznikiem i odstawiłam na godzinę ( w tym czasie ono powinno podwoić swoją objętość).

Rozwałkowałam ciasto na posypanej mąką stolnicy na grubość około 1 cm, powycinałam pączki kieliszkiem (użyłam dwóch rozmiarów, by było ciekawiej – „koniakowego” i „wódkowego”). Zostawiłam pączki na blacie do ponownego wyrośnięcia – ok. 15 min.

Smażyłam pączki na głębokim tłuszczu do złotego koloru, obracając je czas od czasu, odsączałam na papierowym ręczniku, a gdy były już gotowe – posypałam cukrem pudrem.

Advertisements