Zrazy wieprzowe w sosie grzybowo-porowym

zrazy

W ostatni week-end były zrazy. Wieprzowe. W sosie.
6 plastrów schabu obiłam, przyprószyłam solą i pieprzem. Następnie każdy wyłożyłam plasterkami boczku (razem wyszło około 150 gr.), zawinęłam w ruloniki, spięłam wykałaczką i obtoczyłam w bułce tartej.
Na 3 łyżkach oleju podsmażyłam zrazy z każdej strony na złoty kolor. Następnie na patelnię dorzuciłam drobno posiekane grzyby (dwie garści) i wlałam wodę w której one się moczyły – około 1,5 szklanki (użyłam suszonych grzybów, które moczyłam przez noc. Można użyć grzybów świeżych lub pieczarek, wtedy należy wlać na patelnię 1,5 szklanki wody lub bulionu). Dodałam pół szklanki czerwonego wina, ziele angielskie oraz jałowiec. Posoliłam odrobinę. Przykryłam pokrywą i dusiłam na małym ogniu przez 30 min. Czas od czasu przekładałam zrazy na drugą stronę. Dolewałam trochę wody – tak by jej poziom był stały.
Pokroiłam białą część pora w talarki i dorzuciłam na patelnię. Dusiłam jeszcze około 15 min (lubię, gdy zrazy są bardzo bardzo miękkie, nawet jeśli mają się dusić dość długo). Następnie dodałam 2 pokrojone ząbki czosnku, doprawiłam odrobiną octu. Sos wydał się być za rzadki, więc zagęściłam go łyżką mąki (uprzednio rozbełtaną z zimną wodą).
Zrazy podałam z ziemniakami i buraczkami, na gorąco.

Reklamy