Lasagne

IMG_7852

Ostatnio pomyślałam sobie, że chyba nigdy nie jadłam lasagne… A jeśli jadłam to baaaaardzo dawno. Kiedyś próbowałam zrobić i mi nie wyszło…
Podjęłam więc kolejną próbę.

Sos mięsny: 400 gr wołowiny umyłam, osuszyłam i zmieliłam. Na łyżce oliwy podsmażyłam drobno posiekaną cebulę z dodatkiem ziół prowansalskich. Usmażoną cebulę odłożyłam do miseczki. Podsmażyłam 150 gr pokrojonego w kostkę boczku. Następnie dodałam na patelnię mięso oraz wcześniej usmażoną cebulę. Gdy mięso miało już ładny kolor, dorzuciłam puszkę pomidorów – razem z zalewą. Smażyłam do odparowania zbędnego płynu. Doprawiłam do smaku solą i pieprzem.

Sos beszamelowy zrobiłam wg lidlowego przepisu Pascala, uwielbiam go (i sos, i Pascala).
Roztopiłam w garnku 50 gr masła. W innym garnku zagotowałam 400 ml mleka. Do masła dodałam 40 gr mąki mieszając, by się nie przypaliła. Następnie wlałam do zasmażki ciepłe mleko. Mieszałam trzepaczką aż sos nabrał pożądanej gęstej konsystencji (zawsze na początku wątpię, że to rzadkie coś stanie się sosem!!!) Dodałam 150 gr sera (tym razem była Gouda) startego na tarce. Doprawiłam solą i pieprzem.

12 płatów makaronu lasagne podgotowałam przez kilka minut we wrzątku z dodatkiem oliwy i soli. Mimo, że na opakowaniu było napisane, że nie wymaga gotowania 🙂
Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia układam płat makaronu, sos mięsny posypany garstką startego sera, kolejny płat makaronu i t.d. do wykorzystania składników. Całość zalałam sosem beszamelowym i posypałam startym serem. Piekłam w 180 stopniach około 20 min (czekałam aż się zarumieniła cała góra).
Podałam na gorąco.

IMG_7851

Advertisements