Grissini

grissini
Mimo, że Święta już minęły wciąż mamy ochotę na barszczyk. W zamrażarce jest jeszcze trochę uszek. Ale wczoraj dla odmiany do barszczyku upiekłam grissini (odezwała się moja miłość do kuchni włoskiej).  Muszę się przyznać, że lubię kupne, ale te swojskie wychodzą jeszcze pyszniejsze. I można nimi zajadać się na ciepło, a zrobienie ich jest dość proste 🙂

Zagniotłam ciasto z 250 gr mąki, 4 gr suchych drożdży, 1 szklanki ciepłego mleka, 2 łyżek oliwy, łyżeczki cukru i szczypty soli. Ostawiłam je do wyrośnięcia na około godzinę.
Następnie rozwałkowałam na cieńkie paluszki, posmarowałam oliwą i posypałam przyprawami – część rozmarynem, a część ziołami prowansalskimi (niestety rozmaryn „przyczepił się” nieco gorzej i trochę poodpadał).
Piekłam 15 min w 200 stopniach.

grissini (1)

grissini (2)

grissini (3)

grissini (4)

Reklamy