Feta z oliwą

Lubimy sery „feto-podobne” (wiem, że daleko im do fety właściwej). Niestety nadal nie umiem otworzyć opakowania tak, by go nie zmasakrować, by nie trzeba było go sklejać w celu przechowania sera, który nie został wykorzystany. Często więc nam ta feta się marnowała- przysychała, robiła się brzydka. Jakiś czas temu wpadłam na genialny, moim zdaniem, pomysł. Wiem, że przede mną robiły to już tysiące osób, ale tak jestem dumna z tego pomysłu, że się z Wami podzielę 🙂 Może komuś też czasem marnuje się niewykorzystana feta.

Zamiast trzymać fetę w woreczku, lub upychać do resztek opakowania, z którego i tak już wylała się serwatka – kroję ją w kostkę, wkładam do słoika, wsypuję odrobinę przypraw. np. ziół prowansalskich i zalewam oliwą (nie musi być jej bardzo dużo, wystarczy kilka łyżek, by feta się „naoliwiła”). Tak przygotowany ser idealnie nadaję się do sałatek, i napewno dłużej zachowa dobry stan, niż ten w podartym opakowaniu 🙂

IMG_5596

IMG_5606

IMG_5602

Advertisements