Adżyka

Ciotka mojego szwagra mieszka nad Bajkałem, stamtąd przywiozła kiedyś przepis na adżykę. Robimy ją co roku. Nie wiem ile modyfikacji przepis przeżył przez lata 🙂 Najbardziej smakuje mi z plackami ziemniaczanymi, ale nie gardzę nią przy jajecznicy, kotletach czy innych potrawach. Jest idealnym „zamiennikiem” ketchupu. Szperając w internecie odkryłam ostatnio, że ta odmiana jest błędnie nazywana adżyką, gdyż „prawdziwa” jest z samej papryki 😉 Ale u mnie to nadal będzie adżyka 🙂 Pomidorowa, ostra, z wyczuwalnymi drobinkami pomidorów 🙂

3 kg pomidorów, 0,5 kg czerwonej papryki* bez środków, 2 ostre papryczki chili bez środków, 5 główek czosnku przepuścić przez maszynkę do mięsa. Doprawić solą do smaku. Ostatnio dodałam też trochę przecieru pomidorowego. Odstawić na chwilę, a następnie przelać do wyparzonych suchych słoików i odstawić w zimne miejsce.

A teraz napiszę straszną rzecz 🙂 Pewnie nastąpi lincz… U mnie w domu do adżyki w celu konserwacji dodaje się aspirynę… Na porcję 4 tabletki. Taki sos może stać całą zimę. Wiem, wiem, wiem. Przestarzała i barbarzyńska metoda 😉 Ale działa, i wszyscy żywi 😉 W tym roku spróbuję część zrobić bez, ciekawe czy się nie zepsuje 😉

Z aspiryną czy bez – adżyka jest wyśmienita i warta spróbowania 🙂

* – do adżyki w Czerniowcach używa się odmiany papryki popularnej na Bukowinie i w Mołdawii i wdzięcznej nazwie gogoszar 🙂

(http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D0%BE%D0%B3%D0%BE%D1%88%D0%B0%D1%80)

Jest ona bardziej mięsista i ma delikatnie ostry smak. Niestety nie widziałam takiej w Zielonej Górze. Używam więc zwykłej 🙂

adzyka

adzyka (1)

adzyka (2)

adzyka (3)

adzyka (4)

adzyka (5)

Advertisements