Zielony barszcz

Gdy kroję razem natkę pietruszki i koperek przenoszę się do maminej kuchni, w której wiosna równa się zielony barszcz. To taka trochę inna szczawiowa. Zielona, pachnąca.
Szczaw zbierałam na tę zupę dłuuuugo, na wycieczkach rowerowych na Krępę, do Cigacic, do Świebodzina. I w końcu ujrzała ona światło dzienne.

Mama robi ją bez mięsa, ja natomiast jako bazę użyłam bulion drobiowo-warzywny – około 2 litrów, do którego wrzuciłam pokrojone w kostkę ziemniaki i marchewkę. Gdy warzywa zrobiły się miękkie dodałam pokrojone drobniutko – natkę pietruszki, pęczek kopru, trzy garstki szczawiu, garstkę młodej pokrzywy. Zagotowałam. Na 2 łyżkach oleju podsmażyłam drobno pokrojoną cebulę, następnie wrzuciłam ją do zupy. Trzy ugotowane na twardo jajka pokroiłam w dużą kostkę i również dorzuciłam do zupy. Do zabielenia zupy użyłam ugotowanego na miękko jajka, które wymieszałam w szklance z łyżeczką miękkiego masła. Zupę doprawiłam do smaku solą i pieprzem. Podałam na gorąco 🙂

zielony-barszcz

zielony-barszcz (1)

zielony-barszcz (2)

zielony-barszcz (3)

zielony-barszcz (4)

zielony-barszcz (5)

Advertisements