Mamine gołąbki

Uwielbiam gołąbki, szczególnie te mamine. Z marchewką i czosnkiem. Podane ze śmietaną. Na hasło „robię gołąbki” siostry i siostrzenice lecą do Mamy z garnkami. I w kilka godzin te wszystkie garnki wypełniają się miniaturowymi dziełami sztuki, robionymi z małych listków, z kapusty słodkiej i kiszonej.

Niestety do Mamy mam daleko 🙂 Więc raz na jakiś czas ogłaszam akcję gołąbkową.

Żeby przygotować farsz potrzebne są równe ilości ryżu (ja go gotuję, Mama tylko parzy) i mielonego mięsa, dodaję do tego drobno posiekaną i zeszkloną na dużej ilości tłuszczu cebulę (przy małej ilości tłuszczu farsz jest suchy), startą na tarce dużą marchewkę, rozgniecione dwa ząbki czosnku oraz 2 łyżeczki przecieru pomidorowego (sprawi on że farsz nie będzie blady i będzie miał lekko pomidorowy smak). Doprawiam do smaku solą i pieprzem. Farsz musi być dość mocno słony.

Sparzone liście kapusty nadziewam farszem. Na dno garnka wkładam talerz, który przykrywam liśćmi kapusty. Następnie ciasno układam gołąbki. Zalewam wodą, dodaję 2 łyżki przecieru pomidorowego, liść laurowy, sól i pieprz do smaku.

Żeby pod czas gotowania gołąbki nie latały po garnku – przykrywam je talerzykiem, a na wierzch daję duży kubek napełniony wodą. Taki mały domowy patent 🙂

golabki

golabki (1)

golabki (2)

Reklamy