Conchiglioni faszerowane

Makarony jadamy chętnie. Nie lubię co prawda świderków, z nieznanego powodu, ale nie lubię i już. Czas od czasu staram się odczarować dania, co mają groźne i nic nie mówiące nazwy 🙂 Tak było z conchiglioni, inspiracja wpadła do oka-ucha-głowy z telewizora w okresie świątecznym (tak, i ja czasem oglądam telewizor, w gościach). Chwilę później kupiłam muszle i powstało danie, które dodaliśmy do ulubionych. Mało skomplikowane i smaczne. Znane pewnie wielu z Was. Pod różnymi postaciami.
A więc conchiglioni faszerowane, czyli makaron z mięsem (teraz nastąpi lincz za taką nazwę).

Opakowanie muszli ugotowałam wg wskazówek producenta, zahartowałam zimną wodą.

Średnią drobno pokrojoną cebulę podsmażam na 2 łyżkach oliwy z dodatkiem ziół (bazylia i oregano), dorzucam do niej zmielone mięso (500 gr), a po chwili pomidory z puszki, dwa ząbki czosnku oraz łyżeczkę przecieru pomidorowego. Podsmażam tak długo, aż sos będzie gęsty. Doprawiam do smaku solą i pieprzem.

Każdą muszelkę ostrożnie napełniam farszem i odkładam na blaszkę (lub do naczynia żaroodpornego). Podlewam delikatnie łyżką oliwy, przyprószam startym serem i wkładam do piekarnika. W 180 stopniach wystarczy 20 min.

Mam w szafce jeszcze jedno opakowanie muszli, powstanie z nich coś „na zielono”.

conchi

conchi (1)

conchi (2)

conchi (3)

conchi (4)

conchi (5)

conchi (6)

conchi (7)

conchi (8)

conchi (9)

conchi (10)

Reklamy