Płow czyli risotto po mojemu

Płow szybki, smaczny i sycący. Zawsze się śmieję, że pewnie robię go z pogwałceniem wszelkich zasad przygotowania risotto. Ale działa i smakuje.
A więc do dzieła.
Mięso pokrojone w kostkę doprawiam solą i pieprzem, podsmażam, dodaję cebulę i następnie duszę przez chwilę. Płow robię najczęściej z dwóch rodzajów mięsa naraz – drób i wieprzowina. Drób bo lubię, wieprzowina, bo nadaje ciekawszego smaku (uff, chyba się wytłumaczyłam).
Do garnka wrzucam podsmażone mięso z cebulą, ryż, pokrojoną marchew, pomidory obrane ze skórki i pokrojone, zmiażdżony czosnek, zalewam wodą, dodaję 2 łyżeczki przecieru pomidorowego, ewentualnie kostkę rosołowa lub inne „ziarenka smaku”. Doprawiam. Czasem dodaję też ugotowane i pokrojone grzybki.
Danie gotuję na wolnym ogniu tak długo, aż woda się wygotuje, a potrawa nabierze ładnej konsystencji „ryżu z sosem” 🙂
Płow podaję na gorąco. Mi najlepiej smakuje z ogórkami kiszonymi 🙂

Reklamy